piątek, 11 grudnia 2009

Czym jest gotowanie: tłumaczenie kulinariów

Tłumaczyłem i uczestniczyłem w redagowaniu wielu książek kucharskich i mimo, że taka praca sprawia wiele radości (oraz zwiększa apetyt zwłaszcza jeśli do przepisów dołączone są fotografie), tłumacz musi mieć na uwadze klika ważnych kwestii. W tym artykule postaram się omówić cztery najważniejsze problemy i ich możliwe rozwiązania.

1) Dostępność składników
Pomimo rosnącej popularności samodzielnego gotowania oraz nowych trendów w doborze przypraw, sprawą oczywistą jest że nie wszystkie składniki dostępne są na całym świecie (w niektórych przypadkach dostępne są za niebagatelne sumy). Kilka lat temu, na przykład, pewne biuro tłumaczeń zaproponowało mi pozycję managera projektu tłumaczenia na język szwedzki dwóch książek kucharskich napisanych w Australii. Oczywiście, przepisy zawierały wiele składników specyficznych dla kuchni australijskiej lub kuchni azjatyckiej – o wiele bliżej Australii niż Szwecji. Niektóre z tych składników były nieobecne na szwedzkim rynku, więc wydawca zasugerował ich zamianę bez jakiejkolwiek informacji dla szwedzkiego czytelnika. Nie mogłem się na to zgodzić. Zamiana może być w niektórych przypadkach odpowiednim rozwiązaniem, lecz jej regularne stosowanie przez całą książkę (kucharską) prowadzi do zmian o wiele większych niż dopuszczalne. Dlatego też moją sugestią było zawarcie oryginalnych składników oraz listy możliwych zamienników. Przypomniałem również wydawcy, że trendy kulinarne zmieniają się tak szybko iż to co kiedyś było dostępne tylko w jednym kraju staje się nagle popularne i tym samym dostępne na całym świecie, a jeśli chcemy by tłumaczenie było aktualne jak najdłużej, musimy o tym fakcie pamiętać. Ostateczne tłumaczenie tych książek zawierało glosariusz wraz z propozycjami zamienników.
Należy jednak nadmienić, że nie wystarczy myślenie w kategoriach: „ten przepis wymaga homara, jednak jest on dość drogi i dość ciężko dostępny, więc zamiast niego wstawię krewetkę”. Podczas tłumaczenia przepisów tłumacz powinien jak najściślej oddawać treść oryginału, a jeśli pojawiają się pomysły na temat zmian, tłumacz zobligowany jest do wytłumaczenia ich powodów. Co więcej, tłumacz lub inna osoba związana z projektem powinna spróbować przyrządzić przepisy w ich oryginalnej formie, jak i wersje ze zmianami aby upewnić się że smak, wygląd, zapach i inne z pozoru nieważne cechy są zachowane.

2) Mięso
Podobnie jak przy pierwszym problemie, rodzaje kawałków mięsa nie zawsze są takie same w różnych krajach. Tłumacze, którzy są “łakomczuchami” lub tłumacze którzy podobnie jak ja nie jedzą mięsa, powinni ten fakt mieć na szczególnym względzie. Porady ekspertów lub odwoływanie się do literatury mogą okazać się dobrym rozwiązaniem. Dzięki wyszukiwarce Google znajdziemy tabele mięs, możemy również zasięgnąć porady szefów kuchni lub innych osób zainteresowanych tematem prosząc o ich radę. Wielu tłumaczy nie chce prosić o pomoc, czasami też sam fakt proszenia o pomoc wywołuje u nich nerwowość. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że eksperci są bardzo skorzy do pomocy, a profesjonalni tłumacze tworzą własne „książki telefoniczne” zawierające kontakty do takich ekspertów i używają ich potrzebując pomocy z dziedziny botaniki, architektury, kulinariów czy jakiejkolwiek innej. Poniżej przedstawię pewien tego przykład. W żadnym wypadku nie należy jednak zakładać, że wszystkie rodzaje kawałków mięsa są takie same, nawet gdy terminologia na to wskazuje. Sprawdzajmy to regularnie, w przeciwnym razie tłumaczony przepis okaże się niewypałem.

3) Miary
Szklanki czy gramy? Łyżeczki czy uncje? Jak doskonale wiadomo, na świecie istnieją różne systemy miar i nie wystarczy skierować czytelnika na stronę http://www.onlineconversion.com/, wpisać miarę z tekstu źródłowego i przepisać wygenerowaną przez ową stronę liczbę. Jeśli postąpimy w taki sposób, 2 szklanki okażą się 4,7317 dl, czy kiedykolwiek spotkaliście się z przepisem wymagającym 4,7317 dl mąki? W przypadkach, gdy miary muszą zostać zastąpione, istnieją dwie główne, możliwe strategie. Pierwszą możliwością jest zachowanie oryginalnych miar i dołączenie tabeli ułatwiającej ich konwersję na końcu książki. Z punktu widzenia czytelnika może okazać się to irytujące, ponieważ zmuszony on będzie przekartkowywać wiele stron między przepisem a tabelą. Jeśli jednak książka kucharska ma charakter poglądowy, a czytelnicy rzadko cokolwiek będą z niej gotować, rozwiązanie to wydaje się być odpowiednie. W przypadku typowo użytkowej książki kucharskiej, wspomniane rozwiązanie jest niepraktyczne. W tej sytuacji, należy stosować nowe miary odpowiednie do tych używanych przez czytelnika tekstu docelowego. Istnieją dwa sposoby realizacji takiego planu: całkowita zamiana miar oraz zamiana z zachowaniem miar oryginalnych. Całkowita zamiana polega na tym, że tłumacz lub ekspert testuje wszystkie składniki i zmienia miary w ten sposób, iż na przykład 4,7317 dl mąki zastępuje 5 dl mąki. Tłumacz musi wykazać się ostrożnością i upewnić się, że wszystkie nowe miary mają sens w kontekście przepisu oraz że wszystkie miary zostały zamienione. Przepis nie będzie dokładny nawet w przypadku gdy tylko jedna miara zostanie nieprawidłowo zamieniona, zwłaszcza jeśli chodzi o wypieki. Zamiana z zachowaniem miar oryginalnych jest kombinacyjną strategią w której zachowana będzie miara 5 dl mąki, a w nawiasie propozycja zamiany: 2 szklanki mąki. Może to czasami wprowadzać czytelników w zakłopotanie, więc powyższa strategia również jest rzadko stosowana.

4) Przyrządy kuchenne, garnki i patelnie
Podobnie jak w przypadku składników, niektóre kraje posiadają inne przyrządy kuchenne, garnki, patelnie i inne niezbędne narzędzia kulinarne, mogą również za pomocą zupełnie innych słów określać podobne rzeczy. Dla przykładu, pracowałem nad tłumaczeniem książki kucharskiej z języka szwedzkiego na język angielski i utknąłem na jednym, obecnym w niemal wszystkich przepisach słowie. Odnosiło się ono do specyficznego przyrządu kuchennego nie występującego w języku angielskim (prawdę mówiąc był to jeden z tych przyrządów których wynalezienie nie było tak naprawdę konieczne): „potatissticka” lub „pałeczka do ziemniaków” [z ang. „potato stick”] używana do sprawdzenia, czy gotowane ziemniaki są już odpowiednio miękkie. Sam używam do czegoś takiego widelca, pomyślałem jednak że powinienem upewnić się czy w anglojęzycznych krajach nie ma jakiegoś bliższego odpowiednika. Po pierwsze zapytałem kilka osób które znałem z tego, że lubią gotować – nikt z nich nie miał czegoś podobnego. Następnie poszedłem do sklepu sprzedającego przyrządy i książki kuchenne. Powiedziałem do sprzedawczyni: „może to zabrzmieć dziwnie, ale jestem tłumaczem pracującym nad pewną książką kucharską i chciałbym prosić o radę.” Sprzedawczyni potwierdziła, że w anglojęzycznych krajach nie ma czegoś takiego jak “pałeczka do ziemniaków”, ludzie używają w zamian wykałaczek, widelców, szpikulców lub termometrów do mięsa. W tym przypadku udało mi się w końcu parafrazować tłumaczony tekst, lecz jeśli chodzi o inne przyrządy zawsze należy wziąć pod uwagę fakt występowania odpowiednika. Ważne jest, by dowiedzieć się (na przykład pytając eksperta) jak jest naprawdę, jeśli mamy wątpliwości.
Podsumowując, sugeruję 1) posiadanie źródeł które pomogą nam swoimi podpowiedziami (szefów kuchni, innych tłumaczy, ludzi lubiących gotować, właścicieli sklepów), 2) byśmy nie bali się zmian wtedy, gdy jest to najlepsze wyjście, 3) testowanie i porównywanie oryginalnych przepisów z ich tłumaczeniami oraz 4) dołączanie glosariuszy, notatek, list zamienników i innych dodatkowych materiałów tam, gdzie jest to konieczne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz